Na początek jest to moja pierwsza recenzja od kilku lat, więc proszę o wyrozumiałość :)
Książką, którą mam zamiar zrecenzować po tak długiej przerwie jest "Obsydian" Jennifer L. Armentrout wydana w 2011 roku. Nie spodziewałam się po niej zbyt wiele. W przypływie impulsu znalazła się w moim koszyku i bardzo długi czas leżała nietknięta na półce. Zapowiadała się na nudne paranormalne romansidło, lecz już po którejś stronie wciągnęła mnie na kilka dobrych godzin. Książka jest bardzo lekka w czytaniu i można się przy niej odprężyć. Bardzo łatwo utożsamić się z główną bohaterką- Katy. Jest ona miłośniczką książek, więc polubienie mi jej jako postaci było bardzo proste. Dodatkowo Katy to osoba bardzo odważna i inteligentna. Już w pierwszym rozdziale poznajemy też drugiego głównego bohatera- Daemona Blacka czyli typowego zabójczo przystojnego chłopaka, na którego widok mdleją dziewczyny. Na szczęście nie jest typowym bohaterem romansideł. Szczerze mówiąc od razu go polubiłam, ponieważ jest wredny, błyskotliwy, sarkastyczny, a jego ego nie zmieściło by się w tej galaktyce.
Akcja toczy się w średnim tempie. Nie za szybko nie za wolno dzięki czemu można spokojnie wczuć się w klimat lektury. Jest to pierwsza część serii "Lux", więc oczywistym był brak bardzo "mocnego" punktu kulminacyjnego. Tak na prawdę zanim książka na dobre się zaczęła to już był koniec. Mimo to trzeba pogratulować autorce wymyślenia takich zabawnych i błyskotliwych dialogów między głównymi bohaterami (chociaż przez te dialogi ludzie w tramwaju się gapili na mnie jak na chorą psychicznie, kiedy zaczynałam się na głos śmiać do książki czego nie dało się powstrzymać). Muszę też wspomnieć o innej bohaterce, która spodobała mi się najbardziej- Dee Black- bliźniacza siostra Daemona. Jej pojawienie się w książce wywołało u mnie uśmiech. Od razu urzekła mnie jej otwartość na znajomość z Katy. Również miłym zaskoczeniem było kilka wybranych rozdziałów z perspektywy Blacka. Rzuciło to inne światło na niektóre sytuacje, które na początku wydawały się oczywiste.
"Obsydian" jest jedną z tych książek, do których na pewno będę wracać i to często. Jest dobrym sposobem na odpoczynek i poprawę humoru. Poleciłabym ją każdej osobie lubiącej chociaż odrobinę czytać. Główna bohaterka zachęciła mnie również do ponownego pisania recenzji, więc wiadomo już dlaczego zaczęłam akurat od tej książki. Co do wątku romantycznego w tej książce jest on bardzo ciekawy, ponieważ tak na prawdę go nie ma. Za to pojawia się świetny wątek paranormalny, który jest tak idealnie zaplanowany i wyjaśniony, że łatwo wyobrazić sobie jakby to było, gdyby to działo się w realnym świecie. Moja ocena jest jak najbardziej pozytywna. Niczego więcej nie wymagałam od tej książki, więc się nie zawiodłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz